NAJWIĘKSZE SKANDALE EUROWIZJI

Już dziś wieczorem usiądziemy wszyscy przed telewizorami, aby śledzić 69. Edycję Konkursu Piosenki Eurowizji i kibicować reprezentującej nasz kraj Justynie Steczkowskiej. Wszyscy fani konkursu doskonale wiedzą o tym, że Eurowizja to nie tylko święto muzyki i kostiumowego przepychu, ale też pole minowe dla politycznych kontrowersji i medialnych skandali. W ciągu ponad 60 lat istnienia konkursu wydarzyło się wiele incydentów, które rozgrzały opinię publiczną bardziej niż same występy. Oto moje subiektywne zestawienie największych skandali w historii konkursu.

REMIS BEZ ZASAD. W 1969 roku cztery kraje – Hiszpania, Wielka Brytania, Holandia i Francja – ex aequo zajęły pierwsze miejsce. Konkurs nie przewidywał wówczas zasad rozstrzygania remisu, co wywołało konsternację w całej Europie. W wyniku chaosu i niezadowolenia z wyników kilka krajów, w tym Szwecja, Norwegia i Finlandia, zbojkotowało Eurowizję w 1970 roku.

PLAGIAT Z BOŚNI? W 2006 roku bośniacka grupa Hari Mata Hari została oskarżona o plagiat zgłoszonej piosenki „Lejla”. Ostatecznie zespół został dopuszczony do konkursu po wprowadzeniu zmian w tekście utworu. Sprawa odbiła się szerokim echem, ale nie przeszkodziła zespołowi w zdobyciu wysokiego, trzeciego miejsca.

WTARGNIĘCIE NA SCENĘ. Podczas występu Daniela Digesa w 2010 roku na scenę wtargnął kataloński performer Jimmy Jump. Zakłócił występ, tańcząc obok wokalisty i odciągając uwagę od prezentacji. Organizatorzy pozwolili Digesowi wystąpić ponownie, ale incydent na żywo trafił na nagłówki w całej Europie.

BUNT WOBEC SYSTEMU. Turcja zdecydowała się wycofać z Eurowizji od 2013 roku, wyrażając sprzeciw wobec zasad konkursu. Główne zarzuty dotyczyły uprzywilejowania tzw. „Wielkiej Piątki”, czyli krajów automatycznie zakwalifikowanych do finału. Dodatkowo Turcja skrytykowała sposób przyznawania punktów przez jury.

POLITYKA I ZWYCIĘSTWO. Utwór „1944” reprezentujący Ukrainę podczas finału konkursu w 2016 roku opowiadał o deportacjach Tatarów krymskich i został uznany przez Rosję za polityczny manifest. Mimo kontrowersji piosenka została dopuszczona do konkursu i ostatecznie zwyciężyła. Wybór wzbudził gorącą debatę o granicach wolności artystycznej na Eurowizji.

DWUGŁOS SPRZECIWU. W 2019 roku Ukraina wycofała się z konkursu, ponieważ zwyciężczyni narodowych eliminacji, Maruv, odmówiła podpisania umowy zakazującej występów w Rosji. W tym samym roku islandzki zespół Hatari pokazał flagi Palestyny podczas finału w Tel Awiwie, protestując przeciwko polityce izraelskiej. Organizatorzy ukarali Islandię grzywną, a cała sytuacja wywołała międzynarodowe dyskusje.

ZERO PUNKTÓW I DYSKWALIFIKACJA. W 2021 roku Wielka Brytania nie otrzymała ani jednego punktu, co uruchomiło falę krytyki pod adresem systemu głosowania i jego potencjalnej stronniczości. W tym samym roku Białoruś została zdyskwalifikowana, ponieważ utwory zespołu Galasy ZMesta miały charakter polityczny i szydziły z demokratycznych protestów. To jedna z nielicznych sytuacji, w której kraj został całkowicie wykluczony z udziału w konkursie.

AKTUALNE NAPIĘCIA. W 2024 roku Holender Joost Klein został zdyskwalifikowany tuż przed finałem po oskarżeniach o groźny gest wobec członkini ekipy produkcyjnej – choć ostatecznie oczyszczono go z zarzutów, decyzja EBU wywołała medialną burzę. Równie gorąco zrobiło się w 2025 roku, gdy udział Izraela – reprezentowanego przez Yuval Raphael, ocalałą z ataku Hamasu – sprowokował masowe protesty, a ponad 70 byłych uczestników Eurowizji podpisało list wzywający do wykluczenia kraju z konkursu. Skandal wybuchł także wokół maltańskiej piosenki „Kant”, której tytuł kazano zmienić z powodu zbieżności fonetycznej z angielskim wulgaryzmem, co Malta uznała za akt cenzury i dyskryminacji językowej. Dodatkowo wiele występów – m.in. taniec na rurze Eriki Vikman z Finlandii i show Go-Jo z Australii – rozpaliło dyskusję o granicach dobrego smaku na eurowizyjnej scenie.

Czy dzisiejszy finał przyniesie nowe kontrowersje i skandale? Przekonamy się już wkrótce 🙂