OCET JABŁKOWY (APPLE CIDER VINEGAR), miniserial

Los bywa przewrotny – premiera OCTU JABŁKOWEGO na Netfliksie zbiegła się w czasie z głośnym zatrzymaniem w Polsce internetowego oszusta, który pod pretekstem „alternatywnych terapii” wyłudzał pieniądze od osób chorych na nowotwory. Ten przypadkowy zbieg okoliczności sprawia, że serial nabiera jeszcze większej aktualności i budzi dodatkowe emocje. Ocet Jabłkowy wpisuje się w popularny nurt true crime, ukazując mechanizmy oszustw i ich konsekwencje dla społeczeństwa. Jeśli podobały Wam się seriale pokroju KIM JEST ANNA? (INVENTING ANNA) czy ZEPSUTA KREW (THE DROPOUT – recenzja tutaj), istnieje duża szansa, że pochłoniecie ten tytuł w jeden wieczór.

Miniserial ma sześć odcinków i opowiada historię Belle Gibson (Kaitlyn Dever), australijskiej influencerki wellness, która zdobyła światową sławę, twierdząc, że dzięki odpowiedniej diecie i stylowi życia pokonała nowotwór mózgu. W rzeczywistości była to starannie skonstruowana mistyfikacja, która przez lata zapewniała jej rozgłos i niemałe zyski. Serial nie tylko ukazuje błyskawiczną karierę Belle, ale także stopniowo odsłania kulisy jej oszustwa oraz dramatyczne konsekwencje, jakie poniosły jej ofiary. Drugą kluczową postacią jest tu Milla (Alycia Debnam-Carey), młoda kobieta chora na raka, która postanawia porzucić konwencjonalne leczenie na rzecz tzw. „metod alternatywnych”. Produkcja inspirowana jest prawdziwymi wydarzeniami sprzed dekady i oparta na reportażu THE WOMAN WHO FOOLED THE WORLD autorstwa Beau Donelly’ego i Nicka Toscano.

Jednym z największych atutów serialu jest jego aktualność. Dezinformacja w mediach społecznościowych to problem, który nie tylko nie znika, ale wręcz się nasila. Twórcy obnażają mechanizmy działania internetowej bańki, w której zdrowy rozsądek i nauka przegrywają z atrakcyjnie podaną pseudonauką i emocjonalnymi narracjami. Historia Gibson jest złożona – ukazano zarówno jej osobiste motywacje, jak i wpływ jej działań na innych. Wcielająca się w jej postać Kaitlyn Dever ma w sobie odpowiednio dużo charyzmy, by zatrzymać widzów przed ekranem.

Niestety, serial nie jest pozbawiony wad. Największym problemem jest brak spójności – produkcja oscyluje między satyrą a poważnym dramatem, co chwilami prowadzi do dysonansu. Dynamiczny montaż i wykorzystanie energicznych utworów muzycznych nadają całości lekko rozrywkowy charakter, co momentami kłóci się z ciężarem opowiadanej historii. Choć serial ogląda się płynnie, chwilami można odnieść wrażenie, że twórcy zbyt mocno postawili na efektowność, kosztem głębszej analizy tematu. Z biegiem kolejnych odcinków pojawia się także poczucie, że historia mogłaby zyskać na intensywności, gdyby została opowiedziana w bardziej skondensowanej formie.

Mimo pewnych potknięć, OCET JABŁKOWY angażuje, wzbudza emocje i skłania do refleksji – a to wystarczające, by ocenić go pozytywnie i polecić innym. Jeśli interesują Was mechanizmy internetowych oszustw i niebezpieczeństwa płynące z bezkrytycznego zaufania influencerom, warto poświęcić mu czas. Ode mnie 7/10.