HERE. POZA CZASEM (HERE), reż. Robert Zemeckis, 2024

Ci, którzy czytają mnie od dawna doskonale wiedzą, że w moich recenzjach zdarza mi się iść pod prąd i mieć zupełnie odmienne zdanie w stosunku do innych. Tak będzie tym razem – najnowszy film Zemeckisa został surowo oceniony przez krytyków, a ja widząc te niepochlebne recenzje pierwszy raz od dawna mam poczucie głębokiej niesprawiedliwości. To nie jest film idealny, ale nie zasługuje na aż tak ostrą krytykę. Obraz wchodzi do kin już 27 grudnia i wówczas przekonamy się, jak zareagują na niego polscy widzowie – mam nadzieję, że dacie mu szansę. A ponieważ recenzje i oceny bywają traktowane jak drogowskazy, zachęcam Was do zapoznania się z moją opinią. Bo zamierzam tego filmu bronić! 🙂
Zemeckis przedstawia historię pewnego miejsca na ziemi, w którym z czasem zostaje wybudowany dom. Przez lata zmieniają się jego mieszkańcy, ale jedno pozostaje niezmienne – to właśnie owy dom jest przestrzenią, w której rozgrywa się wszystko to, co dla nich najważniejsze.
„Here. Poza czasem” to nostalgiczna opowieść o przemijaniu, uniwersalności uczuć i związku człowieka z przestrzenią. Zemeckis postawił na oryginalną koncepcję i formę narracji – od bohaterów dużo ważniejsze jest dla niego miejsce akcji. Wydarzenia przedstawione na ekranie przenoszą nas do różnych epok, ukazując historię jednego miejsca na przestrzeni milionów lat. To absolutnie wyjątkowe i intrygujące doświadczenie, które nie tylko skłania do refleksji na temat czasu i przemijania, ale też wskazuje na znaczenie historii i pamięci o ważnych dla nas miejscach.
To nie jest kino dla widzów spragnionych dynamicznej akcji – statyczna kamera, oryginalny montaż i efekty audiowizualne świetnie budują hipnotyzującą atmosferę, która wzmacnia emocjonalny odbiór filmu. W produkcji wykorzystano technologię cyfrową pozwalającą na odmłodzenie i postarzenie aktorów (m.in. Robin Wright oraz Toma Hanksa) – zabieg należy uznać za udany. Ok, przyznam – tego koliberka w finale mogli sobie darować 😉
Kino, którego odbiór zależy od wrażliwości widza. Mnie, podobnie jak dziesiątki innych osób obecnych na pokazie przedpremierowym, wzruszyło i poruszyło. 7/10.
Wpis został opublikowany na Instagramie (@filmplaneta) w dniu 18 grudnia 2024.


