U PANA BOGA W KRÓLOWYM MOŚCIE, reż. Jacek Bromski, 2024

Seria „U Pana Boga” jest ciekawym przykładem filmów, które nie są idealne, a mimo to budzą we mnie mnóstwo pozytywnych emocji. Kiedy do kin weszła 1. część filmowej sagi, miałem zaledwie 9 lat. Pomimo, że byłem jeszcze dzieckiem, wydarzenia przedstawione w filmie były dla mnie całkowicie zrozumiałe – fabuła nie była skomplikowana, bohaterami byli zwykli, prości ludzie, a wszechobecny klimat sielskości mimowolnie intrygował i przyciągał do ekranu. I choć na kolejne części filmu zerkałem już dużo bardziej krytycznym okiem, nadal mam do tej serii ogromny sentyment. To dlatego tak bardzo ucieszyłem się z faktu wejścia do kin nowego filmu z tego cyklu.

Młoda archeolożka przybywa do Królowego Mostu, by przeprowadzić badania w lochach miejscowego kościoła. Dziewczyna znajduje historyczny dokument, według którego Królowy Most powinien być niepodległym państwem. Rozpoczyna się pełna zabawnych, nieoczekiwanych sytuacji i zwrotów akcji walka o odłączenie miasta od Polski i stworzenie samodzielnego kraju.

Najnowszy film Bromskiego bez wątpienia ma w sobie tę lekkość, która charakteryzowała poprzednie części. Absurdalność wydarzeń i związany z tym komizm sytuacyjny naprawdę bawią, ale przewodni motyw filmu związany z polityką może sprawić, że wielu widzów się od niego odbije. I choć podczas seansu na mojej twarzy wciąż gościł uśmiech, to żałuję, że tego pierwiastka podlaskiej sielskości było w tym filmie tak niewiele.

Poza znanymi twarzami (Dzierma, Zaborski i inni, w tym Emilian Kamiński w swej ostatniej filmowej roli) na ekranie pojawiają się też nowe postaci. Pierwszoplanowe role przypadły tym razem Grabowskiej i Dziubie – aktorzy zdecydowanie czują lekki klimat serii, jest pomiędzy nimi chemia, ich flirt śledzi się z zainteresowaniem. Wielka szkoda, że obraz w drugiej połowie traci tempo, przez co sprawia wrażenie nieco rozciągniętego – wg mnie całość powinna trwać bezpieczne 100 minut.

To nie jest najlepsza część tego cyklu, ale może zagwarantować widzom sporo rozrywki. Ale, jak to zawsze bywa w przypadku komedii, warto przekonać się o tym samemu 🙂

Wpis został opublikowany na Instagramie (@filmplaneta) w dniu 29 października 2024.