KULEJ. DWIE STRONY MEDALU, reż. Xawery Żuławski, 2024

Jesień 2024 stoi pod znakiem dwóch polskich filmów biograficznych: „Simony Kossak” oraz recenzowanego dziś „Kuleja”. Oba już widziałem, oba mnie zaskoczyły. I choć pod względem poznawczym dużo bardziej czekałem na „Simonę” (z wykształcenia jestem przecież biotechnologiem), to jednak biografia Kuleja okazała się lepsza. Na recenzję filmu Panka przyjdzie jeszcze czas (kinowa premiera została zaplanowana na listopad), dziś skupmy się na tym lepszym filmie o bokserze (to całkiem zabawne, że niemal w tym samym czasie otrzymaliśmy dwie polskie produkcje o pięściarzach).
Obraz przedstawia historię małżeństwa Kulejów. Film koncentruje się na wydarzeniach między 1964 a 1968 rokiem, kiedy Jerzy Kulej zdobył złoto na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio i zaczął marzyć o tym, by powtórzyć ten sukces w Meksyku. To wielowymiarowa historia sportowca, jego triumfów na ringu, kolorytu epoki, ale także opowieść o burzliwych losach małżeństwa, w którym wielka miłość była wystawiona na próbę radzenia sobie z wielkim sukcesem.
To obraz zrealizowany w duchu nowoczesnych filmowych biografii, w których możemy bliżej poznać bohatera na podstawie wycinka z jego życia. To nie jest wyłącznie historia Kuleja, twórcy uczciwie dzielą ekranowy czas pomiędzy postaci Jurka i Heleny. Po seansie aż chce się przyznać na głos, że może naprawdę jest coś prawdziwego w stwierdzeniu, iż za każdym sukcesem mężczyzny stoi mądra kobieta. Sława i sukces mają swoją cenę, a Żuławski opowiada o tym z niezwykłą lekkością i humorem – aż trudno uwierzyć, że film trwa 140 minut!
Nie będzie przesadą, gdy stwierdzę, że Włosok zagrał tu najlepszą pierwszoplanową rolę męską w polskim kinie A.D. 2024. Olszańska skradła mu kilka scen, zresztą trudno przyczepić się tu do którejkolwiek z ról. Film zachwyca też pod względem realizacyjnym – twórcy zdołali w pełni odtworzyć realia życia w epoce kolorowych lat 60. I chwała im za to, w końcu tło historyczne jest tu naprawdę ważne i nierozerwalnie wiąże się z fabułą.
Ależ to się ogląda! To jeden z lepiej zrealizowanych i zagranych polskich filmów biograficznych. Szczerze polecam, 8/10.
Wpis został opublikowany na Instagramie (@filmplaneta) w dniu 10 października 2024.


