SUBSTANCJA (THE SUBSTANCE), reż. Coralie Fargeat, 2024

Wow, jestem dopiero dwa dni po seansie filmu, a nadal nie mogę pozbyć się z mojej głowy obrazków, które zobaczyłem w kinie. Reżyserująca obraz Fargeat nie bierze jeńców i w myśl stwierdzenia „albo grubo, albo wcale” zabiera widzów na prawdziwą jazdę bez trzymanki. To body horror, który pokochacie lub znienawidzicie – jest naprawdę mocno, odważnie, obrzydliwie. Kino, którego nie powstydziłby się sam mistrz gatunku, Cronenberg. Z domieszką Lyncha i Carpentera. I może jeszcze trochę Kubricka.

Elizabeth Sparkle (Moore), niegdyś wielka gwiazda telewizji, nie może pogodzić się z upływem czasu. Stawiając wszystko na jednej szali zażywa nielegalny lek, który – zgodnie ze słowami dostawcy – ma ją zmienić w młodszą, lepszą wersję samej siebie (Qualley). Konsekwencje uzależnienia od tytułowej substancji okażą się szokujące.

„Substancja” odraża i szokuje, ale za tymi naturalistycznymi kadrami kryje się znacznie więcej, niż może się wydawać. To nie tylko WYBITNA satyra na uprzedmiatawiającą kobiety popkulturę, ale również próba dosłownej wiwisekcji pokolenia celebrytów, którzy dla kilku chwil sławy są w stanie poświęcić wszystko. Język pogardy w mediach tak właśnie wygląda, a wciąż rosnące zainteresowanie zabiegami medycyny estetycznej oraz nowoczesnymi środkami farmakologicznymi dowodzi, że tematy poruszane w filmie są szalenie aktualne. I dlatego oglądanie tego filmu tak bardzo boli.

To najlepszy film w karierze Demi Moore – scena przygotowywania się Elizabeth do randki jest jedną z najbardziej przejmujących scen, jakie widziałem w tym roku w kinie. Qualley w roli rozerotyzowanej Sue jest równie znakomita, osoby odpowiedzialne za casting spisały się na medal! W całości kupuję też wszelkie technikalia, począwszy od znakomitej ścieżki dźwiękowej i montażu dźwięku (ASMR!) aż po kostiumy, charakteryzację i zdjęcia. Mam tylko problem z finałem, który okazał się dla mnie zbyt dosłowny, a tym samym negatywnie wpłynął na odbiór całości. Cóż, najwidoczniej jestem fanem nieco bardziej subtelnych metafor.

Ależ to jest srogo porąbane, ależ to się ogląda! 8/10 i miejsce w TOPce roku gwarantowane.

Wpis został opublikowany na Instagramie (@filmplaneta) w dniu 2 października 2024.