NIE OBIECUJCIE SOBIE ZBYT WIELE PO KOŃCU ŚWIATA (NU AȘTEPTA PREA MULT DE LA SFÂRȘITUL LUMII), reż. Radu Jude, 2023

Tytuł filmu nawiązuje do cytatu polskiego poety (Stanisław Jerzego Leca) i, choć brzmi niezwykle metaforycznie, nie jest przypadkowy. Przypadkiem nie jest też fakt, iż reżyserujący go Radu Jude jest obecnie najczęściej nagradzanym rumuńskim filmowcem, nie bez powodu określa się go też mianem naczelnego prowokatora i czołowego przedstawiciela rumuńskiego kina artystycznego. Wszystko się tu zgadza, a jeśli ktoś ma co do tego wątpliwości, niech jak najszybciej obejrzy recenzowany dziś film. Nie będzie to łatwy i krótki seans (film trwa ponad 160 minut), ale warto, oj, warto!
Film przedstawia dzień z życia asystentki produkcji, Angeli (Manolache). Przed przepracowaną i niezbyt dobrze opłacaną kobietą stoi poważne zadanie, jakim jest przeprowadzenie wstępnych rozmów z kandydatami do udziału w krótkim filmie na temat bezpieczeństwa w pracy, zamówionym przez międzynarodową korporację. Od wczesnego ranka Angela przemierza ulice Bukaresztu, byle tylko wyrobić się ze wszystkimi zadaniami. Tempo jej życia i pracy jest zawrotne.
„Nie obiecujcie sobie…” to oryginalne połączenie satyry, specyficznego kina drogi oraz czegoś w rodzaju artystycznego performance’u. To kino bezkompromisowe, które nie bierze jeńców, a to oznacza, iż nie wszystkim przypadnie ono do gustu. Krytycy zgodnie określają ten film arcydziełem, ja będę jednak w swej ocenie nieco bardziej ostrożny i powiem, że jest to bardzo udana prowokacja. I choć głównym bohaterem filmu jest tu nieprzygotowana na kapitalizm Rumunia, warto spojrzeć na temat nieco szerzej – wówczas pośród tych wszystkich rynsztokowych i niepoprawnych politycznie żartów można znaleźć niezwykle udany obraz wyzysku i społecznych nierówności. Niestety, ale dużą część z nich można odnieść również do naszego polskiego podwórka.
Po seansie czułem się, jakby przejechał mnie walec. Uczciwie przyznaję, że dawno nie widziałem filmu, który równie dobrze obnaża hipokryzję i manipulacje współczesnego kapitalizmu. Obraz wchodzi do polskich kin już w najbliższy piątek. Polecam, ale wyłącznie tym, którzy lubią filmowe prowokacje. Ode mnie 8/10.
Wpis został opublikowany na Instagramie (@filmplaneta) w dniu 24 września 2024.


