LEE. NA WŁASNE OCZY (LEE), reż. Ellen Kuras, 2023

Kilka miesięcy temu do kin wszedł „Civil War”, którego jedną z głównych bohaterek była niejaka Lee (Dunst). Zapewne nie wszyscy o tym wiedzą, ale w zamyśle twórców jej imię nawiązywało do jednej z najsłynniejszych fotografek i dziennikarek w historii Ameryki, Lee Miller. Jestem przekonany, że słyszeliście o jej dokonaniach – zresztą, niezależnie od tego, czy znacie tę postać, czy też może czytacie o niej po raz pierwszy, warto poznać bliżej jej historię. Będzie to możliwe już od najbliższego piątku, bo to właśnie wtedy do polskich kin wejdzie film „Lee. Na własne oczy”.
1938 rok. Popularna modelka, Lee Miller (Winslet), postanawia spróbować swych sił jako fotografka. Kiedy Europa pogrąża się w mroku i koszmarze II wojny światowej, Lee wyrusza na front, aby relacjonować wydarzenia jako korespondentka wojenna brytyjskiego Vogue’a.
Obraz Kuras nie jest typową filmową biografią, w której twórcy chcą „odhaczyć” wszystkie najważniejsze punkty z życia postaci. Tłem do ukazania siły i niezłomności charakteru Miller jest tu II wojna światowa. Fotografka wielokrotnie podkreślała, iż w jej opinii „(…) osobowość fotografa i jego zaangażowanie są ważniejsze niż umiejętności techniczne”. A trzeba przyznać, że jednego i drugiego nie można jej było odmówić! Miller zdołała przełamać wszelkie kobiece stereotypy, a dzięki jej ogromnej determinacji i poświęceniu świat mógł poznać prawdę o jednym z największych koszmarów w historii ludzkości.
Wielkim atutem filmu są znakomite zdjęcia autorstwa Pawła Edelmana. To właśnie od niego dowiedziałem się o tym, że za pierwowzór scenariusza odpowiadała sama Winslet. O talencie aktorki nie muszę chyba nic pisać, Kate znakomicie oddała siłę i charyzmę Lee. Na ekranie pojawia się plejada gwiazd, m.in. Alexander Skarsgård, Marion Cotillard, Andrea Riseborough oraz Andy Samberg. Poza Winslet to właśnie rola tego ostatniego zrobiła na mnie największe wrażenie. Miła niespodzianka, zupełnie się tego nie spodziewałem.
Zabrakło mi iskry, która wzniosłaby ten film ponad przeciętność, ale to naprawdę solidny i poprawnie zrealizowany film biograficzny, 6/10.
Wpis został opublikowany na Instagramie (@filmplaneta) w dniu 10 września 2024.


