RODZAJE ŻYCZLIWOŚCI (KINDS OF KINDNESS), reż. Yórgos Lánthimos, 2024

Lánthimos jest jednym z moich ulubionych reżyserów – wspominałem Wam już o tym wielokrotnie. Kilka miesięcy temu wszyscy zachwycaliśmy się jego „Biednymi istotami”, a tymczasem już w najbliższy piątek do kin trafi nowy film Greka. Pędziłem na seans przedpremierowy niezwykle podekscytowany, a wyszedłem z niego okrutnie zmęczony i zirytowany. Wszystko wskazuje na to, że „Rodzaje życzliwości” zyskają status najbardziej rozczarowującego filmu tego roku.
Na obraz składają się trzy pozornie odrębne nowele filmowe połączone – choć nie jedynie – osobami aktorów powracających w nowych wcieleniach. Odarty z godności menedżer próbuje wyrwać się z korporacyjnego ślepego posłuszeństwa szefowi, żona policjanta – ocalała z katastrofy biolożka – chce odbudować relację z mężem kwestionującym jej powrót, a członkini sekty ma za zadanie znaleźć osobę o mocy wskrzeszania zmarłych.
Jak sensownie zrecenzować coś, co właściwie nie ma sensu – oto jest pytanie… Dotychczasowe filmy Lánthimosa również nie należały do najłatwiejszych i także pozwalały na mnogość interpretacji, ale przynajmniej nigdy nie miało się wrażenia brnięcia w ślepą uliczkę. Tymczasem w przypadku tego filmu mamy do czynienia z totalnym chaosem i filmową grafomanią, którą – nie wiedzieć czemu – niektórzy określają mianem artyzmu. Kocham filmowe metafory i symbole, ale tym razem reżyser zjadł swój własny ogon. W dodatku film trwa niespełna 3h, co nie ułatwia tego seansu.
Jak możecie się domyślać, Lánthimos po raz kolejny prawi na temat grzechów ludzkości. Uzależnienia, toksyczne relacje, przemoc domowa – rany, czego tu nie ma. A wszystko to oczywiście skąpane w sosie absurdu i czarnego humoru. Skąpane, a może wręcz utopione, bo – piszę to z wielkim smutkiem – do niczego to nie prowadzi, nic z tego nie wynika. Wytrwałem do końca tylko dla Emmy Stone i Jessego Plemonsa – bo choć na wiele mogę narzekać, to do aktorstwa w żaden sposób nie mogę się przyczepić.
To pierwszy film reżysera, który mi się nie podobał i który tak nisko oceniam. Nie rozumiem i nie chcę go rozumieć. Nie polecam.
Wpis został opublikowany na Instagramie (@filmplaneta) w dniu 5 września 2024.


