HORYZONT. ROZDZIAŁ 1 (HORIZON: AN AMERICAN SAGA – CHAPTER 1), reż. Kevin Costner, 2024

Nie oceniam seriali przed obejrzeniem wszystkich odcinków danego sezonu. A ponieważ recenzowany dziś obraz można uznać za coś w rodzaju „filmowego serialu” (taka jest właśnie definicja sagi), wstrzymam się z pełną oceną aż do obejrzenia wszystkich jego części. Przez ostatnie dni z wielkim zainteresowaniem śledzę recenzje filmu, a ich treść potwierdza to, co już jakiś czas temu zaobserwowałem – kultura hejtu ma się w naszym kraju naprawdę dobrze. Czy kontrowersyjne opinie skupiające się wyłącznie na negatywach można w ogóle określać mianem recenzji? Wygląda na to, że w dzisiejszych czasach liczą się jedynie clickbaitowe tytuły.
To wielowątkowa epopeja, której akcja rozgrywa się na Dzikim Zachodzie. Film przedstawia historie różnych osób, których wątki zdają się być ze sobą niepowiązane – wiadomo jednak, że finalnie wszyscy spotkają się w tytułowym mieście Horizon. Film jest 1. częścią amerykańskiej sagi i zarazem dzieła życia Kevina Costnera, który wyłożył na ten projekt z własnej kieszeni aż 38 mln USD (z założonych 100 mln), a chcąc dopiąć budżet zastawił nawet swoją posiadłość w Santa Barbara.
To nie jest film idealny, ale nie zasługuje na taką falę krytyki. 1. część sagi jedynie wprowadza nas do tego świata, pozwala nam poznać bohaterów, rozstawia ich na filmowej szachownicy. Dużo w tym niezrozumiałych skrótów (montaż filmu jest jego największą wadą), można się też przyczepić do scenariusza (na pewno dało się tę historię skrócić do 2,5h) – to nieliczne, ale istotne wady tej produkcji. Co poza tym? Same zalety! Sceny akcji zachwycają (momentami wciskają w fotel!), a takie elementy jak aktorstwo, scenografia, kostiumy, zdjęcia czy wybitna muzyka Debneya dowodzą, że mamy do czynienia z dziełem epickim. Na pewno nie uważam czasu poświęconego na seans za stracony!
Jeśli lubicie ponadczasowe westerny o zdradzie, zemście, lojalności i poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi, a perspektywa 3-godzinnej wizyty w kinie Was nie przeraża – ruszajcie na seans. Ten film wymaga od widza cierpliwości, ale koneserzy gatunku nie wyjdą z kina rozczarowani. Ode mnie 6/10, na pewno obejrzę kontynuację.
Wpis został opublikowany na Instagramie (@filmplaneta) w dniu 3 lipca 2024.


