JESTEM CELINE DION (I AM: CELINE DION), reż. Irene Taylor, 2024

Obraz pozwala nam poznać prywatną stronę Celine Dion i dowiedzieć się, jak wygląda jej codzienna walka z chorobą (u piosenkarki zdiagnozowano tzw. zespół sztywnego człowieka, rzadką chorobę neurologiczną, która pojawia się u 1-2 osób na milion). Film jest także inspirującym listem miłosnym do fanów divy.
Muszę uczciwie przyznać, że dawno żaden dokument tak mocno mnie nie poruszył. Gwiazdy pokroju Celine Dion na ogół nie pozwalają filmowcom aż tak się do siebie zbliżyć. Nic zatem dziwnego, że wśród filmów dokumentalnych o znanych i lubianych osobach najlepiej oceniane są te, które – o zgrozo – dotyczą osób zmarłych. To nie przypadek, materiały archiwalne pozwalają nam ich poznać takimi, jakimi naprawdę byli. W przypadku filmu o Celine Dion stała się rzecz niebywała – wokalistka dopuściła kamerę (i zarazem nas – widzów!) tak blisko, że jest to szokujące, a momentami wręcz niekomfortowe. Tym samym znów potwierdziła swą wielkość.
Film wyróżnia się prostotą i otwartością, z jaką Celine opowiada o swoim życiu, pracy i chorobie, która próbuje odebrać jej to, co najcenniejsze: głos, muzykę, karierę i pasję. Wokalistka nie gwiazdorzy (a zważywszy na swój dorobek artystyczny – mogłaby), ze wzruszeniem opowiada o tym, ile musiała w życiu przejść, ile zdołała osiągnąć i jak bardzo jest za to wdzięczna, wreszcie wprost wyznaje, dlaczego musiała odwołać trasę koncertową. Piosenkarka udziela wywiadów bez makijażu, w swoim domowym zaciszu – jest sobą, nikogo nie udaje, ogromnie cierpi.
Finałowa scena przedstawiająca atak choroby jest jedną z najmocniejszych scen, jaką kiedykolwiek widziałem w filmach dokumentalnych. A kiedy usłyszycie, jak bezsilna Dion łamiącym głosem wyznaje, że „(…) wróci na scenę, choćby miała się czołgać”, po prostu pękną Wam serca. Co ważne, artystka nie pragnie naszego współczucia – film bez cenzury i retuszu pokazuje, jak obecnie wygląda jej codzienność. Siła, hart ducha i wola walki piosenkarki zasługują na ogromne uznanie.
Film można od dziś oglądać na Prime Video – to nie będzie łatwy seans, ale bardzo polecam. I mocno kibicuję Celine, aby nigdy się nie poddała!
Wpis został opublikowany na Instagramie (@filmplaneta) w dniu 25 czerwca 2024.


