KOLORY ZŁA: CZERWIEŃ, reż. Adrian Panek, 2024

„Czerwień” jest obecnie najpopularniejszym nieanglojęzycznym filmem VOD na świecie. Obraz znajduje się na czele listy przebojów Netfliksa aż w 48 krajach, a podczas premierowego weekendu osiągnął wynik na poziomie „Rebel Moon”, najdroższej produkcji platformy. To ciekawe i zaskakujące, bo choć fabuła wciąga, to całościowo film nie wybija się ponad przeciętność, a wręcz jest gorszy od innych polskich filmów kryminalnych.

Jedna z trójmiejskich plaż staje się miejscem makabrycznego odkrycia, gdy morze wyrzuca na brzeg ciało zamordowanej dziewczyny (Jastrzębska). Na czele śledztwa staje prokurator Bilski (Gierszał), który na drodze do odkrycia prawdy łączy siły z żądną sprawiedliwości matką ofiary, Heleną Bogucką (Ostaszewska). Okoliczności morderstwa wskazują na powiązanie ze zbrodnią sprzed lat, a rozwiązanie zagadki tkwi w mrocznych tajemnicach skrywanych przez denatkę. Film jest adaptacją powieści kryminalnej Małgorzaty Oliwii Sobczak, to pierwsza część z cyklu „Kolory zła”.

Do największych zalet bez wątpienia należy zaliczyć solidne aktorstwo: Jastrzębska przyciąga charyzmą, chemia pomiędzy Gierszałem a Ostaszewską intryguje, a wcielający się w rolę Kazara Bluszcz autentycznie przeraża. To w dużej mierze film o silnych mężczyznach i bezbronnych kobietach – wielka szkoda, że motywacje większości postaci pozostają dla widzów nieznane. Prowadzona dwutorowo narracja odbiera tej historii ważny pierwiastek emocjonalności, w efekcie nawet finalny twist fabularny nie robi takiego wrażenia, jak powinien. A znane nam wszystkim klisze i schematy jedynie irytują.

W przypadku „Czerwieni” nie sposób nie skomentować też niefortunnych, moim zdaniem, rozwiązań formalnych. O ile uwielbiam twórczość Chajdeckiego, o tyle trudno przekonać mi się do tej chaotycznej ścieżki dźwiękowej. Mam też pewien problem z miejscem akcji – oglądając film naprawdę nie czułem, że jestem w Trójmieście, czy Wam też nie brakowało większej ilości scen w nadmorskich lokacjach?

No cóż, trochę pomarudziłem, co nie zmienia faktu, że chętnie obejrzę pozostałe części z cyklu. I taki właśnie to film, 6/10.

Wpis został opublikowany na Instagramie (@filmplaneta) w dniu 6 czerwca 2024.