PALM ROYALE, sezon 1

Zabawna historia z tym „Palm Royale”, bo w czasie seansu kolejnych odcinków nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że oglądam właśnie kolejną z produkcji Ryana Murphy’ego, w dodatku jedną z tych słabszych. Pod względem gatunkowym mamy do czynienia z kiepską komedią, ale twórcy na siłę starają się zrobić z tego satyrę. Doskonale rozumiem znaczenie przełomu lat 60/70 w USA, nie mam nic przeciwko feminizmowi, ale nie cierpię, kiedy próbuje się dorabiać ideologię tam, gdzie jej nie ma. A tak jest właśnie w przypadku „Palm Royale”.

USA, koniec lat 60. Serial przedstawia historię Maxine (Wiig), której prywatne ambicje zdają się być wprost proporcjonalne do bezkompromisowości (lub, mówiąc wprost, bezczelności). Kobieta postanawia przekroczyć linie podziałów między bogatymi a biednymi i stać się częścią najbardziej wytwornego grona w Ameryce: śmietanki towarzyskiej Palm Beach.

Serial składa się z 10 zdecydowanie za długich odcinków, w których główna bohaterka za wszelką cenę stara się przeniknąć do tzw. „wyższych sfer”. Bardzo to banalne i trywialne, motywy i historia Maxine odsłaniane są stopniowo, a sama postać – choć brawurowo zagrana przez Kristen Wiig – poprzez swe ciągłe kłamstwa i matactwa jest wyjątkowo antypatyczna. Warto dodać, że ten sam problem dotyczy pozostałych postaci, na ekranie pojawia się plejada gwiazd (Dern, Janney, Burnett, Lucas), ale wszyscy bohaterowie są tak płascy, że trudno tu z kimkolwiek sympatyzować, wg mnie najciekawszą postacią jest kelner odgrywany przez Ricky’ego Martina. 

Na pochwałę zasługuje forma: klimat retro jest tu zrobiony „na bogato”, świat przedstawiony naprawdę zachwyca. Charakteryzacja, kostiumy, poszczególne elementy scenografii (architektura wnętrz!) – wszystko to wpływa na niezaprzeczalny fakt, iż ten serial jest po prostu piękny. Tym większa szkoda, że z jego treści naprawdę nic sensownego nie wynika. Wydmuszka.

Jeśli chcecie się odmóżdżyć i macie ochotę na mało ambitną „Plotkarę” w stylu retro, cóż, to może być coś dla Was. Ja jednak szukam w telewizji czegoś więcej, stąd też oceniam serial jedynie na 5/10. Serial można oglądać na Apple TV Plus.

Wpis został opublikowany na Instagramie (@filmplaneta) w dniu 30 maja 2024.