JEDNO ŻYCIE (ONE LIFE), reż. James Hawes, 2023

Nie wiem, jak to w ogóle możliwe, ale przed premierą filmu nie słyszałem o Wintonie, a co więcej, nigdy nawet nie natknąłem się na wzmiankę o nim. Z rozmów po seansie wiem, że nie byłem jedyny – tym bardziej cieszę się, że udało się tę historię zekranizować, dzięki czemu zdoła ona dotrzeć do dużego grona odbiorców. Nicholasa określa się mianem „brytyjskiego Oskara Schindlera”, ale ja uważam, że powinniśmy go po prostu nazywać wielkim bohaterem.

Nicholas Winton (Hopkins) wspomina historię sprzed 50 lat, kiedy tuż przed wybuchem II wojny światowej zdołał uchronić przed niechybną śmiercią 669 żydowskich dzieci z Czechosłowacji. Nieoczekiwanie los dopisuje poruszający epilog do tej historii.

„Jedno życie” to poprawnie zrealizowana produkcja filmowa, która zachwyca swą prostotą i autentycznością. Jak się okazuje, w tym konkretnym przypadku historia ratowania ludzkich żyć sprowadzała się przede wszystkim do poszukiwania funduszy i pracy administracyjnej związanej z przygotowaniem dokumentów do urzędu imigracyjnego. Nie myślcie, że trywializuję, to także była walka i gdyby nie ludzki upór, tych dzieci nie udałoby się uratować. Bardzo cenię to, że twórcy nie zdecydowali się na sztuczne pompowanie fabuły przy pomocy technik wzmagających napięcie czy wyciskanie łez, ta historia już sama w sobie jest wystarczająco poruszająca (obowiązkowo zaopatrzcie się w paczkę chusteczek, film może wzruszyć nawet największych twardzieli). 

Narracja realizowana jest dwutorowo, w młodszą wersję Wintona z powodzeniem wciela się Johnny Flynn. Na ekranie pojawia się również wielu innych znakomitych aktorów (m.in. Bonham Carter, Olin, Sharp), osobiście nieco żałuję, że wątki współtowarzyszy Wintona (i zarazem innych, wielkich bohaterów) nie zostały nieco bardziej rozwinięte. Rozumiem jednak ideę – jeśli „Jedno życie” miało być filmowym hołdem dla działalności Nicholasa, to cel został w pełni osiągnięty.

Gdyby ktoś kiedyś zapytał mnie, po co powstało kino, odpowiedziałbym mu, że do przedstawiania właśnie takich historii – zwykłych historii niezwykłych ludzi. Film oceniam wysoko: 7,5/10, bardzo polecam.

Wpis został opublikowany na Instagramie (@filmplaneta) w dniu 28 maja 2024.