BIAŁA ODWAGA, reż. Marcin Koszałka, 2024

O „Białej odwadze” usłyszałem po raz pierwszy kilkanaście miesięcy temu. Z treści przeczytanego przeze mnie artykułu wynikało, że społeczność góralska próbowała zablokować prace na planie filmu – obraz budził kontrowersje już w czasie produkcji. Zastanawiałem się wówczas, czy to kolejna produkcja, która podzieli Polaków. Premiera kinowa odbyła się w miniony piątek, film budzi wielkie emocje, ma pokaźne grono zwolenników i przeciwników. A to wystarczający powód, aby udać się do kina i samodzielnie sprawdzić, o co tyle szumu.

Podhale, lata 30. Jędrek (Pławiak) planuje przyszłość z Bronką (Drzymalska), jednak decyzją rodziców dziewczyna zostaje wydana za mąż za jego brata, Maćka (Świeżewski). Chłopak opuszcza rodzinne strony i wraca dopiero za sprawą wojny, kiedy to Niemcy oferują góralom współpracę. Maciej zdecydowanie odrzuca tę propozycję, jednak jego młodszy brat, mając nadzieję na odzyskanie ukochanej i ocalenie swojej społeczności przed wojenną zagładą, przyjmuje ją. Konflikt między braćmi zaognia się.

Obraz budzi tak wiele kontrowersji, gdyż bezkompromisowo opowiada o niechlubnym kawałku polskiej historii – przyznam szczerze, że przed obejrzeniem filmu nie słyszałem o Goralenvolk. Na tle ważnych, historycznych wydarzeń rozgrywają się prawdziwe ludzkie dramaty: to film o wielkich namiętnościach, płomiennych uczuciach, pasjach, zdradzie i decyzjach, od podjęcia których nie będzie odwrotu. A wszystko to u podnóża majestatycznych i przepięknie sfilmowanych Tatr, które do dziś skrywają najwięcej tajemnic, nie tylko z tamtych czasów.

Film zachwyca też pod względem realizacyjnym. Aktorzy zdołali stworzyć postaci z krwi i kości, tu nie ma czerni i bieli, każdy jest jakiś. Największe wrażenie zrobiła na mnie rola Juliana Świeżewskiego, to chyba największe aktorskie odkrycie tego filmu. Poza znakomitą oprawą audiowizualną warto zwrócić też uwagę na szeroko pojęty perfekcjonizm. Aż trudno uwierzyć, że wszystkie sceny alpinistyczne zostały zarejestrowane bez użycia greenboxa.

Nie mam żadnych wątpliwości co do tego, że to najważniejszy polski film tej wiosny, a być może nawet i całego roku, polecam!

Wpis został opublikowany na Instagramie (@filmplaneta) w dniu 14 marca 2024.