ULTIMA THULE, reż. Klaudiusz Chrostowski, 2023

O „Ultima Thule” usłyszałem po raz pierwszy przy okazji festiwalu w Gdyni, gdzie film został nagrodzony Złotym Lwem jako najlepsze kino mikrobudżetowe. Już wtedy wiedziałem, że jak tylko trafi do kin, będę jednym z pierwszych widzów, który kupi bilet na seans. Premiera obrazu jest zaplanowana na 16 lutego, jednakże dzięki zaproszeniu ze strony Madness Distribution miałem okazję obejrzeć film przedpremierowo, podczas pokazu zamkniętego. Jestem za to bardzo wdzięczny, bo dzięki temu już dziś mogę Wam o tym filmie napisać i szczerze zachęcić do jego obejrzenia. Tak, to będzie recenzja-laurka.
Trzydziestoletni Bartek (Gierszał) znajduje się w takim momencie swojego życia, w którym nieszczególnie pragnie kontaktu z innymi ludźmi. Wyrusza w samotną podróż, której celem okazuje się być jedna z najbardziej odosobnionych brytyjskich wysp. To właśnie tam przyjdzie mu odpowiedzieć sobie na najważniejsze pytania.
„Ultima Thule” to jeden z tych filmów, o których lubię mówić „małe, WIELKIE kino”. Rozpoczynając seans nie znamy motywów głównego bohatera, możemy się tylko domyślać, że w jego życiu wydarzyło się coś złego. Bartek nie szuka przygód, to dlatego całkowicie oddaje się ciężkiej pracy na gospodarstwie Magnusa, innego samotnika zamieszkującego wyspę Foula. Czas spędzony z dala od cywilizacji, w otoczeniu dzikiej przyrody i wymagających opieki owiec, pozwoli uporać mu się z demonami przeszłości.
To właściwie film jednego aktora – Jakub Gierszał w znakomity sposób oddaje emocje swojego bohatera. Warto dodać, że nie mamy tu do czynienia z ciężkim dramatem, pomimo poważnej tematyki film nie jest pozbawiony humoru. Zapierające dech w piersiach widoki zielonych klifów i zachmurzonych szetlandzkich wzgórz pozostaną z Wami na długo po seansie, podobnie zresztą jak melancholijna muzyka i słodka mordka jednej małej owieczki. Cupcake, jesteś bohaterem, na jakiego nie zasługujemy!
Subtelne i niezwykle kameralne kino o poszukiwaniu spokoju, odkupienia, samego siebie. Ma w sobie vibe „Ośmiu gór”, ale też „Nomadland” – jeśli lubicie te filmy, na pewno nie będziecie zawiedzeni. Bardzo polecam.
Wpis został opublikowany na Instagramie (@filmplaneta) w dniu 19 stycznia 2024.


