CICHA DZIEWCZYNA (AN CAILÍN CIÚIN), reż. Colm Bairéad, 2022

Tak się składa, że recenzowaną dziś „Cichą dziewczynę” miałem okazję obejrzeć już 7 miesięcy temu. Film był irlandzkim kandydatem do Oscara w kat. „Najlepszy film międzynarodowy” i zrobił na mnie tak ogromne wrażenie, że nie mogłem przeboleć, iż nie jest dostępny w szerokiej dystrybucji. Na szczęście 1 września obraz trafił do polskich kin. To wg mnie jeden z najlepszych filmów ostatnich miesięcy, a zatem nie wyobrażam sobie, aby nic Wam o nim nie napisać. Zwłaszcza w tak szczególnym dniu jak dziś, tj. w dniu Święta Kina.

Obraz przedstawia historię 9-letniej Cáit (Clinch), która mieszka w wielodzietnej, ubogiej rodzinie. Po tym jak jej matka kolejny raz zachodzi w ciążę, dziewczynka trafia do swoich krewnych na wsi. Dotąd zamknięta, nieco przygaszona Cáit zaczyna otwierać się na świat i zgłębiać tajemnice nowego domu. Tytyłowa cicha dziewczynka zaczyna w końcu mówić…

Pamiętam, że kiedy po raz pierwszy przeczytałem opis fabuły filmu pomyślałem, iż będę miał do czynienia z kolejnym ckliwym wyciskaczem łez. Nic bardziej mylnego, „Cicha dziewczyna” jest pozbawiona tych wszystkich, dobrze Wam znanych, „tanich chwytów”, a i tak ściska za serce. To przykład kameralnego filmu kontemplacyjnego, w którym – na pierwszy rzut oka – na ekranie właściwie nic wielkiego się nie dzieje. Ot co, życie. Nie trzeba jednak wcale zbytnio się wysilać, aby dostrzec w tej historii ponadczasową prawdę o dorastaniu, budowaniu relacji i odkrywaniu samego siebie. A kiedy po przejmującym finale, skrycie ocierając łzy, w dojmującej ciszy opuszcza się kino, jedyne czego się pragnie, to być po prostu lepszym człowiekiem.

„Cicha dziewczyna” zachwyca też pod względem formy – melancholijna ścieżka dźwiękowa idealnie współgra ze zdjęciami ukazującymi ciepłe, irlandzkie lato. Tempo ukazywania budzącego się, a z czasem również przemijającego lata zdaje się być wprost proporcjonalne do tempa akcji. Prosty zabieg artystyczny, który pochłania i zachwyca, podobnie jak stopniowo napełniające się energią oczy odgrywającej główną rolę Catherine Clinch.

Małe WIELKIE kino, ode mnie 9/10. Polecam!

Wpis został opublikowany na Instagramie (@filmplaneta) w dniu 30 września 2023.