BESTIE (AS BESTAS), reż. Rodrigo Sorogoyen, 2022

Wieś i prowincja na ogół bywają w filmach portretowane jako miejsca, w których panuje spokój i sielanka. Tak już się jakoś przyjęło, że to miasta są siedliskiem wszelkiego zła i zepsucia. To oczywiście uproszczenie, i doskonale zdają sobie z tego sprawę zarówno mieszkańcy wsi, jak i miast. Rodrigo Sorogoyen, reżyser recenzowanych dziś i opartych na autentycznej historii „Bestii”, przełamuje ten schemat i dowodzi, że zło może narodzić się wszędzie, nawet w małej, wyludnionej i zapomnianej przez cywilizację górskiej wiosce.
Film przedstawia historię Vincenta (Ménochet) i Olgi (Foïs), francuskiej pary w średnim wieku, która zdecydowała się osiedlić w jednej z galicyjskich wiosek, by zająć się uprawą warzyw oraz renowacją opuszczonych domów. Posiadając status „tych, którzy przybyli z miasta”, bohaterowie nie są w stanie zbudować dobrych relacji z mieszkańcami wioski. Gdy para decyduje się podjąć niepopularną w okolicy decyzję związaną z miejscowymi gruntami, napięcie niebezpiecznie eskaluje.
Reżyserującego film Rodrigo Sorogoyena nie bez powodu określa się mianem jednego z najciekawszych współczesnych hiszpańskich reżyserów, nie dziwi mnie też fakt, iż „Bestie” rozbiły bank nagród Goya (film zdobył aż 9 nagród na 17 nominacji). Dramat bohaterów związany z poczuciem samotności i wyobcowania bardzo szybko ustępuje miejsca dreszczowcowi. Nienawiść, ksenofobia i wreszcie kolejne akty przemocy doprowadzają do tragedii, od której nie będzie już odwrotu.
„Bestie” można interpretować w różnoraki sposób: jako kolejną próbę ukazania odwiecznych konfliktów na linii miasto-wieś (tudzież obcy-swoi, wasze-nasze) i bezradności stróżów prawa albo też jako soczewkę skupiającą problemy współczesnej Hiszpanii, z problemem lokalnych emigracji na czele. To kino kameralne, ale też naturalistyczne, wrzynające się pod skórę i skłaniające do przemyśleń, zwłaszcza w kontekście wyciszonego i niezwykle oryginalnego zakończenia. Ménochet jak zawsze daje radę, ale ten film aktorsko należy do Mariny Foïs.
Mocne, brutalne i ważne kino. Polska premiera już 25 sierpnia, polecam, ode mnie 8/10.
Wpis został opublikowany na Instagramie (@filmplaneta) w dniu 19 sierpnia 2023.


