OPPENHEIMER, reż. Christopher Nolan, 2023

Przez lata Nolan wypracował sobie status twórcy filmowego, który nie musi nikomu niczego udowadniać. Reżyser lubi jednak przekraczać kolejne bariery i zaskakiwać samego siebie. Od minionego piątku widzowie na całym świecie mogą oglądać „Oppenheimera”, jego najnowszy film, który został w całości nakręcony kamerami IMAX i który nie zawiera ani jednego efektu CGI. Tak, on znowu to zrobił – wyprodukował kolejne arcydzieło.

Stwierdzenie, iż mamy do czynienia z biografią „ojca” bomby atomowej jest nie tyle krzywdzące, co na pewno niewyczerpujące. Ten film to gatunkowy mix przedstawiający okoliczności prowadzące do jednego z najważniejszych epizodów XX wieku i prezentujący moralno-etyczne dylematy tych, którzy byli za ten epizod odpowiedzialni, na czele właśnie z tytułowym Oppenheimerem. Kino, które nie bierze jeńców i które nikogo nie pozostawia obojętnym.

To nie jest łatwy seans. Nolan miesza perspektywy czasowe, wprowadza licznych bohaterów drugoplanowych i porusza skomplikowane zagadnienia z zakresu fizyki. Niemal 1/3 część filmu (a film trwa 3 godziny!) skupia się na trudnych do zrozumienia rozmowach prowadzonych przez mądrych panów. Ale – o rany – jak to wszystko jest zrealizowane! Barwy, montaż, praca kamery, wreszcie wprowadzająca w różnorakie stany ścieżka dźwiękowa Ludwiga Göranssona. No i oni – aktorzy, bez których to wszystko by się nie udało. Cillian Murphy zagrał swoją życiówkę, ale nie zapominajmy o Robercie Downeyu Jr, Mattu Damonie czy Emily Blunt. Ze szczególnym uwzględnieniem tej ostatniej – bo przecież nie od dziś wiadomo, że Nolan średnio umie w pisanie wybitnych ról kobiecych.

Od dnia premiery na forach wybrzmiewają dyskusje na temat tego, czy „Oppenheimer” jest najlepszym filmem Nolana. Cóż, ja sam nie znam jeszcze odpowiedzi na to pytanie. Wiem natomiast, że dzięki wizjonerstwu reżysera po raz kolejny przekonałem się, dlaczego kocham kino. A na wspomnienie finału filmu (ośmielę się stwierdzić, że jest to jeden z najwybitniejszych finałów w historii współczesnej kinematografii), nadal mam ciarki. Marsz do kina!

Wpis został opublikowany na Instagramie (@filmplaneta) w dniu 23 lipca 2023.