I LOVE MY DAD, reż. James Morosini, 2022

Rodzicielstwo i skomplikowane relacje na linii rodzic-dziecko to dla filmowców temat-rzeka. Podczas gdy dla części z nich jest to doskonały motyw dramaturgiczny, są też i tacy, którzy poruszając tego typu wątki starają się rozliczyć z własną przeszłością. Wszystko wskazuje na to, że reżyser recenzowanego dziś filmu należy do tej drugiej grupy. Bo choć trudno w to uwierzyć, historia przedstawiona w filmie zdarzyła się naprawdę i doświadczył jej sam Morosini.

Głównym bohaterem filmu jest Franklin (w tej roli możemy oglądać samego reżysera), który dopiero co przeżył załamanie nerwowe. Kiedy chłopak zostaje zaczepiony w Internecie przez atrakcyjną Beccę (Sulewski), na jego twarzy w końcu pojawia się uśmiech. Franklin postanawia rozwijać relację z piękną nieznajomą. Nie wie, że za jej profilem kryje się  jego ojciec, Chuck (Oswalt), który desperacko pragnie zbliżyć się do syna.

„I love my dad” to komediodramat, który potrafi wzbudzić w widzu szereg niespodziewanych i przeciwstawnych emocji. Owszem, jest całkiem zabawnie, ale gdy po salwach śmiechu po chwili dociera do nas, że śmiejemy się z patologicznego kłamstwa, które finalnie może doprowadzić do wielkiego cierpienia, w naszej głowie zapala się „czerwona lampka”. Intryga nie jest zbyt skomplikowana, ale naprawdę wciąga – niemal przez cały film obserwujemy, jak Franklin zakochuje się w… swoim ojcu. Powiedzieć, że jest niezręcznie, to nie powiedzieć nic.

Film doskonale pokazuje, jak łatwo nakręcić spiralę kłamstw, po których nic nie będzie już takie samo. Kolejne pomysły Chucka sprawiają, że z tej sytuacji nie będzie się dało wyjść bez szwanku, pozostaje czekać na finał, by dowiedzieć się, jak duża będzie skala zniszczeń… I choć Morosini jest wyjątkowo powściągliwy w jednoznacznie krytycznej ocenie postępowania Chucka, trzeba przyznać, że finał tej historii jest wyjątkowo satysfakcjonujący.

Czy polecam? Owszem, to coś więcej niż komedia, a jednocześnie nie czuć, że ktoś chce nas na siłę wzruszyć czy poruszyć. Miłe zaskoczenie. Polska premiera kinowa już w najbliższy piątek, 17 marca.

Wpis został opublikowany na Instagramie (@filmplaneta) w dniu 11 marca 2023.