WIELORYB (THE WHALE), reż. Darren Aronofsky, 2022

Kino Aronofsky’ego ma to do siebie, że nie da się obok niego przejść obojętnie. Bywa szokujące („Requiem dla snu”), hipnotyzujące („Czarny łabędź”), a czasem zbyt pretensjonalne („Mother!”). Można Aronofsky’ego nie lubić, można się nim zachwycać – to wszystko nieważne, w ostatecznym rozrachunku liczy się przecież to, czy seans skłania widzów do refleksji. Po obejrzeniu recenzowanego dziś filmu na pewno nie zabraknie Wam przemyśleń, wcześniej jednak będziecie musieli otrzeć załzawione oczy.
„Wieloryb” przedstawia historię Charliego (Fraser), cierpiącego na chorobliwą otyłość nauczyciela angielskiego. Uwięziony we własnym ciele mężczyzna całkiem izoluje się od społeczeństwa i utrzymuje kontakty jedynie ze swą opiekunką, Liz (Chau). Próba odzyskania kontaktu z córką (Sink) może okazać się dla niego szansą na nowe życie.
Aronofsky postawił wszystko na jedną kartę – cały film jest oparty na poruszającym wątku dramaturgicznym. Przyglądając się zmaganiom Charliego reżyser odnosi się do swych ulubionych motywów: winy, kary i odkupienia. Krytycy nie bez powodu określają „Wieloryba” mianem współczesnej przypowieści, tu nawet wszystkie postaci zostały stworzone na wzór biblijnych archetypów. Oszczędność liczby bohaterów i elementów scenografii (akcja rozgrywa się wyłącznie w klaustrofobicznym mieszkaniu Charliego) oraz intensywność wyrażanych emocji sprawiają, że podczas seansu możemy poczuć się, jakbyśmy byli w teatrze. To równie intrygujące, co irytujące, czasem na granicy lekkiego fałszu.
Rozdzierający serce finał wyciśnie łzy z każdego, „Wieloryb” kruszy nawet najtwardsze serca. Ogromna w tym zasługa Brendana Frasera – takie powroty i takie role trafiają się raz na kilka lat. Niewielu aktorów potrafi jednym grymasem twarzy sprawić, że widzowie poczują to, co postać, w tym przypadku jest to ból. Hollywood kocha takie historie, aktor z dużym prawdopodobieństwem zgarnie Oscara. Podczas seansu zwróćcie też uwagę na pozostałych aktorów, w tym przede wszystkim na utalentowaną Sadie Sink. Bardzo polecam.
Wpis został opublikowany na Instagramie (@filmplaneta) w dniu 14 lutego 2023.


