CHLEB I SÓL, reż. Damian Kocur, 2022

Po znakomitych obrazach wyreżyserowanych przez Grzegorza Mołdę („Matecznik”) oraz Kamila Krawczyckiego („Słoń”) do kin zawitał właśnie kolejny pełnometrażowy debiut, dramat „Chleb i sól”. Wszystkie te filmy łączy coś jeszcze – mikrobudżet. To fascynujące, że o sprawach naprawdę ważnych można dziś w kinie mówić bez ogromnych środków finansowych, po cichu, na spokojnie, bez krzyczenia wprost. Idzie nowe! I szalenie mnie to cieszy, bo mam wrażenie, że do polskiego kina zawitała nie tylko nowa energia, ale też nowa jakość.
Tymek (Bies) wraca na wakacje do rodzinnej miejscowości, gdzie spędza wolny czas w otoczeniu brata i dawnych kumpli z osiedla. Nieoczekiwanie znajdzie się w samym centrum konfliktu pomiędzy kolegami a niepolskojęzycznymi pracownikami nowo otwartego baru z kebabem.
„Chleb i sól” opowiada o nakręcającej się spirali przemocy, znieczulicy i niezrozumienia. Są w tym filmie sceny, w czasie których aż chce się krzyczeć. Ich oglądanie boli tak mocno przede wszystkim dlatego, że w pełni oddają one realizm życia obcokrajowców. Co ciekawe, reżyser znajduje też przestrzeń do przyjrzenia się czemuś więcej – małomiasteczkowości, wyobcowaniu, poczuciu przynależności do miejsca i grupy. Kocur z wnikliwością przygląda się kolejnym obrazkom, sytuacjom i kontekstom, jednak wstrzymuje się od bezpośrednich czy topornych komentarzy. Być może właśnie dlatego film wybrzmiewa tak mocno.
Dużo tu fascynujących kontrastów (rap łączy się z muzyką klasyczną, a łzy z krzepkością), jeszcze więcej przejmującego sentymentalizmu, który najlepiej i tak zrozumieją ci, którzy byli/są w sytuacji Tymka, tzn. jedną nogą jeszcze tu, a drugą już tam. Zdumiewające, że większość scen zostało nagranych bez szczegółowego scenariusza, a w główne role wcielili się naturszczycy. Szczególne uznanie dla Tymoteusza i Jacka Biesów – chłopaki, widać, że włożyliście w te role całe serducha. Szacuneczek!
Cóż, wyszła mi kolejna recenzja-laurka, no ale jak inaczej pisać o tym filmie? Nic dziwnego, że obraz otrzymał nagrodę specjalną podczas festiwalu w Wenecji. Bardzo polecam, idźcie do kina!
Wpis został opublikowany na Instagramie (@filmplaneta) w dniu 1 lutego 2023.


