ŚWIĘTA INACZEJ, reż. Patrick Yoka, 2022

Nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę, ale właśnie zbliża się najbardziej stresujący okres dla… perfekcjonistów. Święta Bożego Narodzenia są przecież tylko raz w roku, a to oznacza, że dom musi lśnić, świąteczne ozdoby muszą zachwycać, a uszka – tym razem – zdecydowanie trzeba ulepić samemu. Świąteczna gorączka często sprowadza się zatem do potu, łez, a czasem nawet krwi. A co, gdyby tym razem tak po prostu odpuścić? Czy to oznacza, że „(…) w tym roku świąt nie będzie?”.

Do takich wniosków dochodzi bohaterka najnowszego filmu Patricka Yoki, Ewa (Widawska). Gdy dowiaduje się, że jej mąż (Koślik) ma kochankę, a dzieci (Gąsiewska, Wojciechowski) nie chcą spędzić z nią świąt, w myśl zasady „ahoj przygodo!” wsiada do „pociągu byle jakiego” i rusza przed siebie. Efekty tej wyprawy okażą się zaskakujące, i to nie tylko dla Ewy, ale również dla podążających jej śladem dzieci.

Trzeba to powiedzieć jasno – takiej komedii świątecznej jeszcze w Polsce nie było! Film Yoki wymyka się wszelkim schematom – to antykomedia, jest antyświątecznie, nawet główny wątek jest antyromantyczny. Można rzec, że w tym świątecznym barszczu za dużo grzybów: pijany Mikołaj, nieogarnięci Ślązacy i bliźniaczki, które wyglądają jak siostry Burns z „Lśnienia” to zaledwie początek. Reżyser bawi się na całego, łączy różne filmowe gatunki (komedia, horror, kino drogi) i choć momentami wypada to chaotycznie, to w ostatecznym rozrachunku okazuje się, że magia świąt naprawdę potrafi zdziałać cuda. Przesłanie jest proste i prawdziwe – w święta najważniejsza jest przecież miłość!

Największą siłą filmu są jego aktorzy. Widawska oraz Dziuba odczarowują mity typowych bohaterów komedii romantycznych, a młode pokolenie aktorów wnosi powiew świeżości. Wojciechowski, Gąsiewska, Zdrójkowski, Kruszczyńska i Sałaj – dobrze zapamiętajcie te nazwiska, bo intuicja mówi mi, że jeszcze nie raz o nich usłyszymy.

Wpis został opublikowany na Instagramie (@filmplaneta) w dniu 26 listopada 2022.