RÓD SMOKA (HOUSE OF THE DRAGON), sezon 1

Twórcy „Rodu smoka” mogą być z siebie dumni – finałowy odcinek 1. sezonu obejrzało w niedzielny wieczór 9,3 mln Amerykanów, co stanowi największą widownię od czasów finału „Gry o tron”. Jesteśmy już po finale sezonu, a więc czas odpowiedzieć na ważne pytanie – czy HBO odcina kupony od znanego hitu, czy też tworzy zupełnie nową jakość?
„Ród smoka” to prequel „Gry o tron”, którego akcja koncentruje się na historii rodu Targaryenów. Pod względem fabularnym otrzymujemy zatem wszystko to, co przyciągnęło nas do GoT – walkę o władzę, spiski, zdrady i fascynujące intrygi polityczne. To całkiem zabawne, że proste sceny rodzinnych spotkań niosą w sobie większy ładunek emocjonalny, niż efekciarskie sceny bitw z „Pierścieni Władzy”.
Widzicie, twórcy „Rodu smoka” wcale nie muszą tworzyć nowej jakości. Jasne, już na 1. rzut oka widać, że mamy do czynienia z dużo większym budżetem (najlepiej widać to po scenografii, kostiumach i efektach specjalnych, które w 1. sezonie „Gry o tron” pozostawiały wiele do życzenia), natomiast z całą pewnością nie był to główny powód, dla którego przez 10 kolejnych poniedziałków zasiadaliśmy przed telewizorami.
HBO wygrało z Amazonem – to o „Rodzie smoka” mówiło i pisało się przez ostatnie tygodnie znacznie częściej, więcej i lepiej. To nie tylko zasługa interesującego materiału wyjściowego, wyrazistych postaci (Rhaneyra! Alicent!) i znakomitego castingu (Smith! Considine!) – twórcy serialu potrafią prowadzić narrację i budować napięcie w absolutnie oryginalny i niepowtarzalny sposób. Jakże znamienity jest fakt, iż w tym brutalnym, męskim świecie, nadal najbardziej porusza nas wątek relacji między królową a księżniczką. I choć można szydzić z faktu, że zasadniczo mamy do czynienia ze swoistym mixem „Sukcesji” oraz „Mody na sukces”, to nadal chcemy więcej, i to z wypiekami na twarzy!
„Ród smoka” nie wnosi niczego nowego do gatunku fantasy, ale też niczego nowego wnosić nie musi. Ja bawiłem się wybornie i z niecierpliwością czekam na kolejne odcinki. Ode mnie 8,5/10.
Wpis został opublikowany na Instagramie (@filmplaneta) w dniu 29 października 2022.


