SERCE DĘBU („LE CHENE”), reż. Laurent Charbonnier, Michel Seydoux, 2022

Słychać szum smaganych liści, z drzewa spadają żołędzie, widać pierwsze krople deszczu. Codzienność – powiecie. Owszem, tyle tylko, że nas, siedzących pod kocykami w swych ciepłych domach, owa codzienność zbytnio nie dotyka. A dla mieszkańców ogromnego, starego dębu nadchodząca burza może oznaczać być lub nie być…
„Serce dębu” to widowiskowy film dokumentalny przedstawiający życie mieszkańców 210-letniego dębu, znajdującego się gdzieś we Francji. W głównych rolach zobaczycie tu ciekawską wiewiórkę, parę spostrzegawczych sójek oraz rodziny płochliwych myszy i nieporadnych chrząszczy, ryjkowców. Każde ze zwierząt mieszka w innej części dębu, każde chce żyć, każde zmaga się z innymi problemami.
Po zakończeniu seansu jeszcze przez chwilę siedziałem w kinie wierząc, że za chwilę ktoś mądry wytłumaczy mi, w jaki sposób to wszystko zostało nakręcone. Muszę przyznać, że twórcy przeszli samych siebie. Wow! Praca kamer, niesamowite zdjęcia, dźwięki przyrody oraz muzyka sprawiają, że momentami dokument zamienia się w film przygodowy. Podtopienie mysiej nory, wtargnięcie węża, gonitwa jastrzębia za sójką – to niesamowite, jak wielkie emocje potrafi wzbudzić ten film w niektórych scenach. Nie zabraknie też scen obyczajowych i miłosnych – ot co, samo życie! A wszystko to ukazane w cyklu dnia i nocy, w rytmie zmieniających się pór roku, w małej przestrzeni, która zmienia się w zależności od warunków pogodowych.
Lubię kino, które pozwala mi się zatrzymać i zanurzyć w innym świecie. Fascynujące, że w tym konkretnym przypadku ten „inny świat” jest właśnie nasz. Jeśli o tym zapomnieliście, ten film przypomni Wam, że „(…) jesteśmy połączonym z sobą światem, a natura ten krąg życia wprawia w ruch”. Odwiedźcie zatem kino, Wasze zmysły zostaną ukojone, uwierzcie mi na słowo! Ode mnie 8/10, bardzo mocno polecam.
Wpis został opublikowany na Instagramie (@filmplaneta) w dniu 29 września 2022.


