LŚNIĄCE DZIEWCZYNY (SHINING GIRLS), miniserial

Dziś kilka słów na temat miniserialu, który przemknął w Polsce niemal niezauważony. A szkoda, bo jest co najmniej kilka dobrych powodów, żeby zwrócić na niego uwagę.
Główną bohaterką serialu jest Kirby (Elizabeth Moss), archiwistka w jednej z poczytnych redakcji. Kirby była przed laty ofiarą brutalnej napaści – udało jej się przeżyć, jednakże bliskie spotkanie ze śmiercią mocno wpłynęło na jej postrzeganie rzeczywistości. Z tego też powodu nigdy nie zdołała w pełni pogodzić się z tym, co ją spotkało. Kiedy Kirby dowiaduje się, że w okolicy doszło do brutalnych morderstw i łączy je ze swą bolesną przeszłością, postanawia zrobić wszystko, aby schwytać sprawcę.
Pachnie soczystym kryminałem, nieprawdaż? Owszem, ja również dałem się zwieść. Sądzę, że nie będzie wielkim spoilerem, gdy zdradzę, że to nie jest serial kryminalny z prawdziwego zdarzenia. Mordercę poznajemy już w 1. odcinku (Jamie Bell jest w tej roli absolutnie fascynujący!), śledztwo nie jest wcale głównym wątkiem, a jeśli jeszcze dodamy do tego motyw podróży w czasie… Cóż, no właśnie, „Lśniące dziewczyny” to kolejny serialowy mix gatunkowy – wątek kryminalny zręcznie przeplata się z dramatycznym, a po 5. odcinku możemy już śmiało mówić, że to serial z wątkiem Sci-Fi. Jednych ten miszmasz zachwyci, innych mocno zdenerwuje. Ja jestem gdzieś po środku, bo choć kocham produkcje z motywem podróży w czasie, tak niekoniecznie lubię być oszukiwany. A oszukani mogą czuć się zwłaszcza ci, którym pierwsze odcinki zapowiedziały kryminał, a już kolejne zaoferowały wątek „magicznego domu”. Niestety, po zakończeniu seansu nadal pozostaje wiele pytań i można odnieść wrażenie, że twórcy zapomnieli wyjaśnić kluczowe kwestie. Umówmy się, nie wszyscy czytali przecież książkę, której serial jest adaptacją…
Mnie podobało się w stopniu umiarkowanym, i to głównie dzięki znakomitemu aktorstwu Elizabeth Moss, Jamiego Bella oraz Wagnera Moura. Jako ciekawostkę warto dodać, że jednym z producentów wykonawczych serialu jest Leonardo DiCaprio. Ode mnie 6/10, serial można w Polsce oglądać na Apple TV Plus.
Wpis został opublikowany na Instagramie (@filmplaneta) w dniu 27 września 2022.


