NOWE POLSKIE SERIALE

Początek 2025 roku to prawdziwy urodzaj nowych polskich seriali! Oto krótkie omówienie najważniejszych z nich!
WZGÓRZE PSÓW
WZGÓRZE PSÓW to kolejny już serial oparty na powieści Jakuba Żulczyka. Akcja toczy się w fikcyjnym miasteczku Zybork, a głównym bohaterem jest będący pisarzem Mikołaj (Mateusz Kościukiewicz). Jego powrót po latach wywołuje lawinę wydarzeń związanych z mrocznymi tajemnicami lokalnej społeczności, w tym niewyjaśnionym morderstwem sprzed lat.
WZGÓRZE PSÓW kupiło mnie swym mrokiem, lubię takie cięższe klimaty. Nie mogę jednak znieść tych wszystkich porównań do MIASTECZKA TWIN PEAKS, bo poza bezczelnie ściągniętym motywem muzycznym… cóż, to jednak nie ten poziom. Serial ma tylko 5 odcinków i do końca utrzymał moje zainteresowanie, choć muszę uczciwie przyznać, że ostatni odcinek jest pełen niedorzeczności. Według mnie nie udało się w pełni przenieść tych 860 stron powieści na ekran. W serialu błyszczy przede wszystkim charyzmatyczny Robert Więckiewicz, rola Mateusza Kościukiewicza nieco mnie rozczarowała. Największą wadą produkcji jest słaba jakość dźwięku. Dialogi są tak niewyraźne, że WZGÓRZA PSÓW właściwie nie da się oglądać bez napisów. Jakub Żulczyk odniósł się już do tych zarzutów, ale nie przyjmuję jego tłumaczeń. Pozostałe seriale z dzisiejszego omówienia dowodzą, że da się poprawnie zmontować dźwięk i nie trzeba zmieniać ustawień telewizora, aby słyszeć, o czym mówią postaci. Czy polecam? Umiarkowanie. Serial można oglądać na Netfliksie.
ŚLEBODA
ŚLEBODA to serial kryminalny, którego akcja osadzona jest na malowniczym Podhalu. Główną bohaterką jest tu niejaka Anna Serafin (Maria Dębska), krakowska antropolożka, która przypadkowo odkrywa zwłoki w górach. To znalezisko wciąga ją w skomplikowaną intrygę, w której towarzyszą jej znajomy dziennikarz oraz lokalny policjant.
ŚLEBODA zebrała różnorakie recenzje, ja zaliczam się do osób, którym serial się podobał, kto wie, być może dlatego, że jestem wielkim fanem polskich gór 😉 Produkcja ma znakomitą obsadę i zachwycili mnie tu prawie wszyscy, ale jeśli już muszę kogoś szczególnie wyróżnić, to wskażę Piotra Packa, Macieja Musiała i oczywiście Mateusza Kmiecika, który powoli wyrasta na najbardziej rasowego złola polskich seriali. Cieszę się, że na ekranie mogłem też oglądać Annę Nehrebecką w roli Babońki. Pewnym problemem ŚLEBODY jest to, że zbyt mocno skupia się na wątkach obyczajowych, przez co główny wątek kryminalny czasem zostaje gdzieś w tyle. Żałuję, że nie było też czasu na to, aby rozwinąć wątki bohaterów drugoplanowych, myślę, że produkcja bardzo zyskałaby na tym, gdyby finalnie miała 8 lub nawet 10 odcinków. Osobiście nie mam problemu z niedociągnięciami w góralskiej gwarze, bardzo chcę też pochwalić serial pod względem realizacyjnym: muzyka, zdjęcia, praca kamery, montaż dźwięku (tak, w tym serialu wszystko słychać) – tutaj nie ma się do czego przyczepić. A na górskie plenery mógłbym patrzeć i patrzeć… Finał nieco mnie rozczarował, ale ogólnie serial pozostawił we mnie pozytywne wrażenia. ŚLEBODĘ można oglądać na SkyShowtime.
CZARNE STOKROTKI
CZARNE STOKROTKI to serial kryminalny z elementami science-fiction. Fabuła koncentruje się na geolożce Lenie (Karolina Kominek), która wraca do rodzinnego Wałbrzycha po tym, jak jej nastoletnia córka Ada (Alicja Wieniawa-Narkiewicz) została oskarżona o uprowadzenie kilkorga dzieci. Poszukiwania prowadzą Lenę w głąb tajemniczych podziemi Dolnego Śląska, gdzie odkrywa sekrety sięgające czasów II wojny światowej.
CZARNE STOKROTKI to bez wątpienia najbardziej oryginalna pozycja z tego zestawienia. Oczywiście już pojawiło się mnóstwo porównań do DARK czy STRANGER THINGS, a ja zupełnie tego nie rozumiem, bo to polski serial, który ma swoją autonomię i którego nie trzeba określać tytułem innego głośnego serialu, aby przyciągnąć widzów. To gatunkowa hybryda, która wymyka się wszelkim schematom i która stoi bardzo mocnym scenariuszem. Jest naprawdę klimatycznie, umiejscowienie akcji w okolicach Dolnego Śląska nie jest przypadkowe, na plus należy docenić też całą warstwę audiowizualną. Na ekranie pojawia się czołówka znakomitych polskich aktorów, łącznie z Dawidem Ogrodnikiem i Tomaszem Schuchardtem, ale mnie najbardziej zachwyciła Karolina Kominek. Co z minusów? No cóż, nagromadzenie tak dużej ilości różnorodnych wątków czasem prowadzi do narracyjnego chaosu. 7 z 8 udostępnionych mi przedpremierowo odcinków pochłonąłem prawie na raz, z niecierpliwością czekam na finał. Serial można oglądać na Canal Plus.
LADY LOVE
LADY LOVE opowiada o Lucynie Lis (Anna Szymańczyk), młodej dziewczynie z małego miasteczka w PRL, która marzy o wolności i życiu na własnych zasadach. Uciekając za granicę, trafia do RFN, gdzie staje się gwiazdą filmów dla dorosłych.
LADY LOVE jest tym serialem, na który bardzo czekałem, a z którym finalnie mam ogromny problem. Bo choć w całości kupuję tę teledyskową estetykę, łącznie z nadużywaniem slow motion czy rybiego oka i choć jestem pełen podziwu dla talentu aktorskiego Anny Szymańczyk, która absolutnie błyszczy, to nie potrafię nic poradzić na to, że zupełnie nie kupuję tej historii. Przemiana głównej bohaterki została przedstawiona w sposób zupełnie nieautentyczny, nie wiem, może zwiększenie liczby odcinków dałoby szansę na pogłębienie tej historii? Serial porusza tematy związane z przemianami społecznymi lat 80. czy emancypacją kobiet, ale twórcy nie wykorzystują w pełni jego potencjału. Jest w tym tak dużo przerysowania, powierzchowności i powielania schematów, że momentami naprawdę mrużę oczy. I dlatego nie polecam. No chyba, że dla samej gry aktorskiej Szymańczyk i docenienia pracy operatorów. Serial można oglądać na platformie MAX.
Dajcie znać, jakie jest Wasze zdanie o wymienionych produkcjach.


