JOKER: FOLIE À DEUX, reż. Todd Phillips, 2024

Pierwszą część „Jokera” w reżyserii Phillipsa oceniłem na 9,5/10 – od czasu premiery filmu widziałem go wielokrotnie i niezmiennie uważam, że jest to arcydzieło współczesnej kinematografii. Nic więc dziwnego, że tak bardzo czekałem na sequel. Z niecierpliwością oczekiwałem na pierwsze krytyki, zastanawiając się jednocześnie, czy Phillips powtórzy swój sukces sprzed 5 lat, kiedy to „Joker” został uznany za najlepszy film podczas festiwalu w Wenecji. Niestety, rzeczywistość okazała się brutalna, sequel właściwie został zmieszany z błotem. Jestem już po seansie i mogę przyznać, że wcale się temu nie dziwię.

Obraz przedstawia dalsze losy Jokera po wydarzeniach z I części filmu. Osadzony w więzieniu Fleck (Phoenix) oczekuje na wyrok sądu. Właśnie wtedy poznaje zafascynowaną nim Harley Quinn (Gaga). Zmagając się z podwójną tożsamością, Arthur nie tylko poznaje, co to prawdziwa miłość, ale też odnajduje zamiłowanie do muzyki, które od zawsze w sobie krył. 

Widzicie, mamy do czynienia z filmem, który w żaden sposób nie rozwija świata przedstawionego. Pod względem gatunku jest to mieszanina thrillera psychologicznego, dramatu sądowego i musicalu, jednakże żadna ze składowych tego zaskakującego miksu nie przyciąga odpowiednio mocno. Sceny z więzienia i sądu są przewidywalne, z kolei wszystkie sekwencje musicalowe – pomimo tego, iż zostały zrealizowane w sposób technicznie poprawny – dłużą się i męczą. Kocham musicale, a po seansie sequela nie została mi w głowie żadna piosenka! I to dlatego wielu widzów zgodnie twierdzi, iż jest to film zbędny.

Phoenix i Gaga grają rewelacyjnie, ale scenariusz nie rozwinął postaci Harley tak, jakbym tego oczekiwał. I choć zgadzam się z tym, iż sequel jest tak naprawdę dekonstrukcją treści zaserwowanej nam w części pierwszej i niejako uderza w samych widzów (czyli nas, jako w społeczeństwo rozkochane w patocelebrytach i historiach true crime), to jednak nie mogę pozbyć się wrażenia, że Phillips odcina kupony od tego, co przed laty dobrze się sprzedało.

Moja ocena to 4/10, czyli filmwebowe „ujdzie”. Odradzam wizytę w kinie, poczekajcie na wersję VOD.

Wpis został opublikowany na Instagramie (@filmplaneta) w dniu 17 października 2024.