WROOKLYN ZOO, reż. Krzysztof Skonieczny, 2024

Krzysztof Skonieczny nie bierze jeńców. Udowodnił nam to już kilka razy, m.in. przy produkcji rewolucyjnego dla polskiego kina pod względem technicznym „Hardkor Disko” czy najlepszego polskiego serialu, „Ślepnąc od świateł”. „Wrooklyn Zoo” znakomicie dopełnia jego twórczość. I choć film bez wątpienia podzieli widzów, ja z pełnym przekonaniem twierdzę, że to jedna z najciekawszych i najbardziej odważnych polskich produkcji tego roku.

Osiemnastoletni Kosa (Okuła), najlepszy skejter we Wrocławiu, ma jasny plan na przyszłość – chce wygrać prestiżowe zawody. Jego życie zmienia się, gdy poznaje Zorę (Szmidt), romską dziewczynę. Razem muszą stawić czoła uprzedzeniom i zakazom, walcząc o swoją miłość.

To nie tylko oryginalna, współczesna baśń o zakazanym uczuciu pomiędzy romską księżniczką a księciem skejterem, ale również pulsujący od emocji 120-minutowy teledysk, w którym treść jest równie ważna, co forma. To kinofilska wariacja na temat Generacji Z, w której romskie wróżby przenikają się z narkotycznymi tripami, rodzinne tradycje są równie niebezpieczne, co nacjonaliści, a nad wszystkim unosi się duch realizmu magicznego. I choć dużo w tym humoru oraz autoironii, Skonieczny nie boi się mówić o sprawach ważnych: o rodzinnych wartościach, tradycji, ksenofobii i uprzedzeniach.

Fenomenalnie sfilmowany Wrocław pełni tu rolę łącznika różnych światów, kultur i subkultur, ale to ścieżka dźwiękowa jest tym, co najlepiej komentuje wydarzenia z ekranu. Teksty Paktofoniki przenikają się tu z rave’m i twórczością Don Vasyla, nie zabraknie też klimatycznego tango. Bardzo to wszystko głośne i rozdygotane – ale właśnie czyż nie taka jest młodość, niejednokrotnie krzycząca, trzęsąca się i kipiąca od nadmiaru emocji? W głównych rolach obsadzono debiutantów, a oni naprawdę dali radę: jest w nich dużo charyzmy, świeżości i uroku. Na drugim planie brylują Frycz i Eleryk – rany, co oni tam wyprawiają! Szkoda tylko, że ostatni rozdział pozostawia taki niedosyt (o motywie pliszki już zapomniałem!).

Takiego coming-of-age movie jeszcze nie widziałem! Petarda! Ode mnie 7,5/10 i duże serducho!

Wpis został opublikowany na Instagramie (@filmplaneta) w dniu 15 października 2024.