RANDKA W CIEMNO (WOMAN OF THE HOUR), reż. Anna Kendrick, 2023

Kendrick jest kolejną aktorką, która postanowiła spróbować swoich sił w roli reżyserki. Kiedy otrzymała główną rolę w filmie, a okazało się, że wciąż nie obsadzono stanowiska reżysera, aktorka zgłosiła się na ochotniczkę, a jej argumenty okazały się na tyle przekonujące, że producenci zdecydowali się powierzyć jej tę rolę. Z debiutami reżyserskimi bywa różnie – w tym konkretnym przypadku w czasie seansu ewidentnie czuć, że mamy do czynienia z debiutantką. I nie jest to zaleta.
Młoda i obiecująca aktorka Cheryl (Kendrick) chce rozkręcić swoją karierę, ale póki co jedyną propozycją dla niej jest udział w programie randkowym. Z powodu braku innych możliwości rozwoju zawodowego decyduje się wziąć w nim udział. Dziewczyna nawet nie podejrzewa, że jeden z uczestników programu (Zovatto) jest psychopatycznym mordercą z obsesją na punkcie młodych kobiet.
Film jest oparty na faktach, łączy w sobie elementy dramatu i thrillera psychologicznego, niewątpliwie można go przypisać do wciąż popularnego gatunku true crime. Tym, co odróżnia obraz od innych, podobnych filmów jest fakt, iż twórców dużo bardziej interesuje postać ofiary niż zabójcy. Śledzimy kolejne zbrodnie Rodneya, ale właściwie do samego końca nie przyjdzie nam się dowiedzieć, co go do nich popchnęło. Brak tu pogłębionej analizy psychologicznej mordercy, wielka szkoda, film bardzo na tym traci. A przecież mamy do czynienia z historią człowieka, który dokonał ponad 100 morderstw, a następnie zgłosił się do popularnego programu randkowego – z tego naprawdę można było zrobić pełnokrwiste kino!
Przedstawiając kulisy produkcji programu randkowego z lat. 70 Kendrick zwraca też uwagę na mizoginię oraz przedmiotowe traktowanie kobiet w branży telewizyjnej. Niestety, w tym przypadku również nie zgłębia tematu, przez co trudno ocenić, jakie były jej zamiary. Warto docenić solidne aktorstwo Daniela Zovatto, który w roli Rodneya potrafi być równie nonszalancki, co przerażający. Z kolei Kendrick w roli Cheryl raczej nie wychodzi poza znane nam schematy.
Film trwa zaledwie 90 minut, a seans i tak mi się dłużył. Cóż, wyszedł z tego średniaczek, 6/10.
Wpis został opublikowany na Instagramie (@filmplaneta) w dniu 12 października 2024.


