KASKADER (THE FALL GUY), reż. David Leitch, 2024

To nie przypadek, że za reżyserię filmu odpowiada David Leitch, który zaczynał swą przygodę w Hollywood właśnie od pracy kaskadera, a zatem doskonale zna tę branżę i wszystkie jej bolączki. Sceny kaskaderskie nierozerwalnie łączą się z blockbusterami, a trzeba przyznać, że i w tym temacie reżyser takich hitów jak „John Wick”, „Deadpool 2” czy „Bullet Train” ma sporo do powiedzenia. No więc stało się – otrzymaliśmy blockbuster w czystej postaci, lepszej popcornowej rozrywki obecnie w kinie nie znajdziecie.
Po nieudanym wyczynie kaskaderskim Colt Seavers (Gosling) decyduje się porzucić swój zawód. Przeszłość stosunkowo szybko się o niego upomina, bohater znów znajdzie się na planie nowej produkcji filmowej. W dodatku będzie musiał odnaleźć zaginioną gwiazdę (Taylor-Johnson), rozwiązać spisek i spróbować odzyskać miłość swojego życia (Blunt). Kaskaderskie umiejętności okażą się w tym wszystkim wyjątkowo przydatne.
„Kaskader” jest gatunkowym mixem komedii romantycznej i kina akcji, w filmie pojawia się też wątek kryminalny, ale… no właśnie, nie oszukujmy się, fabuła nie odgrywa tu kluczowej roli. To fascynujący manifest na cześć pracy kaskaderów (i zarazem element kampanii mającej na celu wymuszenie na Akademii dodanie nowej kategorii nagród, poświęconych właśnie kaskaderom), satyra na współczesne Hollywood (chciwi producenci i aktor Tom Ryder jako karykatura innego, doskonale wszystkim znanego Toma), wreszcie pełen odniesień list miłosny do fanów kina akcji (odszukiwanie kolejnych filmowych motywów to iście kinofilska rozkosz).
Jasne, można się nieco wkurzać na nierówne rozłożenie niektórych akcentów czy dłużący się 1. akt, ale kiedy chwilę później zanurzycie się w świecie pełnym pościgów, wybuchów i strzelanin, po prostu wygodnie się rozsiądziecie. Dodam tylko, że w tym samym filmowym świecie Gosling płacze do romantycznego hitu Taylor Swift, jedna ze scen walki odbywa się przy pomocy statuetki Złotego Globu, a jednym z prawdziwych bohaterów okazuje się być… piesio! No i czego chcieć więcej?
Od blockbusterów dużo bardziej wolę kino artystyczne, ale „Kaskader” mnie kupił, mocne 7/10.
Wpis został opublikowany na Instagramie (@filmplaneta) w dniu 3 maja 2024.


